Autor: MONITOR DOLNOŚLĄSKI - Wrocław 16.12.1981 - Pismo czasu stanu wojennego dla:
województw: jeleniogórskiego, legnickiego, wałbrzyskiego i wrocławskiego
Dziennik Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej 8.12.1981
Jelenia Góra - Legnica - Wałbrzych - Wrocław

MONITOR DOLNOŚLĄSKI 17.12.1981
- Pismo czasu stanu wojennego dla:
województw: jeleniogórskiego, legnickiego, wałbrzyskiego i wrocławskiego
Data: 17.10.2018


MY to ONI czyli memento lewicy


MONITOR - karta z historii

Przeciętnemu Polakowi "Monitor" kojarzy się z czymś urzędowym, skierowanym od władzy do społeczeństwa. Jest to zrozumiałe, bo od 1918 r. "Monitor Polski" to pismo urzędowe. Ogłasza teksty uchwał Sejmu i Rady Ministrów oraz zarządzenia naczelnych i centralnych organów państwa. Ale mamy w naszej historii również innego "Monitora", bez tego przymiotnikowego uzupełnienia, o charakterze zupełnie odmiennym od swego urzędowego następcy.

Po "Merkuriuszu Polskim Ordynaryjnym"; pierwszej w naszym kraju gazecie, "Monitor" był następnym kamieniem milowym w historii prasy polskiej: nawet więcej, w rozwoju myśli społecznej i politycznej, w dziejach kultury. Inicjatorem i protektorem czasopisma był król Stanisław August Poniatowski, a pierwszymi redaktorami biskup Ignacy Krasicki i ksiądz Franciszek Bohomolec. Tytuł nawiązywał do tak zwanego małego "Monitora", którego kilka numerów wydał parę lat wcześniej Adam Czartoryski.

21 marca 1765 r. ukazał się w Warszawie pierwszy numer czasopisma pod takim tytułem. I odtąd przez dwadzieścia lat trafiało ono do rąk co światlejszych czytelników stolicy i kraju. Początkowo raz, a potem dwa razy w tygodniu. Po kilku latach zmienili się redaktorzy, pozostał jednak "Monitor" głównym pismem społecznopolitycznym polskiego Oświecenia. Odegrał wielką rolę w kształtowaniu świadomości narodowej, zrozumieniu potrzeby reform i naprawy Rzeczypospolitej.

Charakterem nawiązywał do angielskich pism zwanych moralnymi, głównie "Spectatora". Głosił oświeceniowe idee racjonalizmu, liberalizmu, tolerancji. Piętnował nieuctwo i warcholstwo. I robił to w sposób przyciągający czytelnika - felietonem, gawędą, a także formami, które dziś określilibyśmy jako artykuł publicystyczny, rozprawę, esej.

Nie bez powodu przypominamy ten fragment historii sprzed dwu stuleci. Nasze pismo czasu stanu wojennego także nosi słowo "Monitor" w tytule. Nie przypisujemy sobie równie wielkich ambicji, pragniemy jednak jego wzorem dobrze służyć krajowi i społeczeństwu.

REDAKCJA

Gazeta Robotnicza

10 punktów Marka Brunne

Radykałowie chcą mieć jeszcze trochę czasu

Od naszego specjalnego wysłannika z Gdańska

W poniedziałek, w Gdańsku rzecznik prasowy Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność" Marek Brunne wydał oświadczenie następującej treści:

NSZZ "Solidarność"

W dniu wczorajszym rzecznik prasowy rządu wydał oświadczenie nie w pełni poprawnie nawiązujące do znaczenia i treści dokumentu uchwalonego w dniu 3 grudnia br. na radomskim spotkaniu Prezydium Komisji Krajowej z przewodniczącymi zarządów regionalnych NSZZ "Solidarność".
Wyjaśniam:

1) Dokument ten jest projektem stanowiska KK wobec sytuacji w kraju. Jest on także projektem oceny wyników rozmów pomiędzy przedstawicielami władz PRL, a grupą negocjacyjną naszego związku. Został on skierowany do konsultacji w zakładach pracy wśród członków "Solidarności". W celu umożliwienia przeprowadzenia tych konsultacji posiedzenie KK przewidywane na dzień 8.12 br. zostało przełożone. Termin określi Prezydium KK.

2) Prezydium KK nie odrzuciło porozumienia narodowego ani nie stara się zaostrzyć klimatu społeczno-politycznego w kraju. Dążenie do porozumienia jest częścią uchwały programowej związku, którą Prezydium KK jest zobowiązane realizować w myśl treści statutu NSZZ "Solidarność". W końcowych zdaniach projektu stanowiska KK wymieniono listę problemów, których rozstrzygnięcie spowoduje, że porozumienie narodowe stanie się po prostu faktem.

3) Lista tych problemów nie jest nowa. Wszystkie one mieszczą się wśród tematów formalnie zaakceptowanych do negocjacji podczas plenarnego spotkania przedstawicieli władz państwowych i KK, odbytego w dniu 17 listopada br. (reforma gospodarcza, Społeczna Rada Gospodarki Narodowej, samorządy lokalne, praworządność, dostęp do środków masowego przekazu...). Niestety ani termin kolejnego spotkania plenarnego, ani termin podjęcia rozmów w sprawie dostępu do środków masowego przekazu nie został jak dotąd po blisko trzech tygodniach oczekiwania określony. Rozmowy dotyczące wyjątkowo ważnych problemów gospodarczych nie dają w pełni zadowalających wyników.

4) Dalszy przebieg tych rozmów, rezultaty osiągnięte przed najbliższym posiedzeniem KK i perspektywy ich realnej kontynuacji będą miały, obok konsultacji prowadzonej obecnie wśród członków "Solidarności", decydujące znaczenie przy opracowaniu oficjalnego stanowiska KK.

5) Kolejna już zapowiedź przedstawienia Sejmowi projektu ustawy o nadaniu rządowi PRL bliżej nieokreślonych specjalnych uprawnień poddała w wątpliwość szczerość prowadzonych w tym czasie rozmów.

6) Te same wątpliwości budzi działalność propagandy starającej się wytworzyć psychozę narastającej fali strajkowej. Ocenia się powszechnie, że ten zafałszowany obraz sytuacji ma, podobnie jak w trakcie poprzedniej sesji Sejmu, stworzyć swoisty klimat społeczny wpływający na decyzje posłów.

7) Przypominam, że w dniu 30.10 (poprzednia sesja Sejmu) strajkowało ponad 250 000 osób zatrudnionych niekiedy w ważnych gałęziach gospodarki i wytwórczości. Obecnie ilość osób strajkujących zmalała więcej niż 10-krotnie. Strajk przynosi minimalne straty. Obejmuje on przejściowo niektórych pracowników naukowych. Zasadność tego protestu została potwierdzona przez najwyższe autorytety naukowe, w tym przez konferencje rektorów. Dotyczy on niezgodnego z projektem ustawy o szkolnictwie wyższym i praktyką przyjętą we wszystkich uczelniach kraju sposobu wyboru rektora Wyższej Szkoły Inżynierskiej w Radomiu. Zdaniem Prezydium KK strajk ten jest sztucznie podtrzymywany. Mają również miejsce ukierunkowane na prowokowanie członków związku akcje inicjowane przez władze administracyjne różnych szczebli.

8) Wszystkie te elementy będące połączeniem faktów i towarzyszącej im propagandy stanowiły podstawę do opracowania przez przewodniczących regionów i Prezydium KK projektu stanowiska przekazanego do konsultacji wśród członków "Solidarności".

9) Trzeba jeszcze raz stwierdzić, że omawiany projekt nie jest odrzuceniem porozumienia narodowego. Jest on zwróceniem uwagi na to, że porozumienie narodowe jest możliwe w konkretnej atmosferze pokoju społecznego. Ten pokój społeczny zależy nie tylko od dyscypliny i daleko idącej samokontroli organizacji związkowych, które wierząc w rozwiązanie naszych podstawowych problemów na drodze rozmów z władzami PRL zawiesiły akcje protestacyjne. W znacznie większej mierze zależy on od decyzji i postępowania organów administracyjnych i kontrolowanej przez nie propagandy.

10) Zachowując nadzieję, że warunki tego pokoju społecznego zostaną przywrócone i utrzymane Prezydium KK stwierdza, że w takich warunkach osiągnięcie koniecznego porozumienia narodowego będzie jak i dotąd traktowane jako podstawowe zadanie programowe naszego związku.

Rzecznik Prasowy
Komisji Krajowej
Marek Brunne

Gdańsk, 7 grudnia 1981 r.

Poniedziałkowe oświadczenie Marka Brunne'a ma być ripostą na opublikowane dzień wcześniej oświadczenie rzecznika prasowego rządu. W gruncie rzeczy jest jednak interpretacją całkiem innego dokumentu - stanowiska zajętego przez Prezydium Komisji Krajowej i przewodniczących zarządów regionalnych "Solidarności" w Radomiu w dniu 3 grudnia. Tamto radomskie oświadczenie zbulwersowało opinię publiczną, gdyż jednoznacznie przekreśliło nadzieje na porozumienie i uspokojenie sytuacji w naszym kraju. Marek Brunne stara się je złagodzić - być może jest to rezultatem sobotniego spotkania Lecha Wałęsy z prymasem Polski arcybiskupem Józefem Glempem - jednakże nie czyni to sytuacji klarowniejszą. Oczywiście, wali we władzę, że wszystkiemu winna. Gdybym był na jego miejscu, prawdopodobnie postąpiłbym tak samo. Tylko w ten sposób przecież można odwrócić uwagę milionów członków "Solidarności" od tego, co dzieje się w kierownictwie związku. A tam od zjazdu w gdańskiej hali "Olivia" trwa nieustanna przepychanka i bezpardonowa walka o wpływy. Przypomnijmy sobie nie dawne ustąpienie z prezydium Janusza Onyszkiewicza albo wolty wyczyniane przez Andrzeja Gwiazdę. Trudno już nawet określić, gdzie przebiegają linie podziału i ile ich w ogóle jest. W tej chwili wydaje się jednak, że górę biorą radykałowie, zwolennicy metody "im gorzej tym lepiej". Oni to właśnie prą do konfrontacji. Chcą władzy za wszelką cenę - władzy w związku i władzy w państwie. Stąd rozbieżności i podziały. Ale o tym, że są rozdźwięki - w publikacjach związkowych cisza. Czasami tylko, gdzieś między wierszami, coś się przeciśnie...

A tymczasem jak inaczej, jeśli nie coraz większą właśnie rozbieżnością stanowisk, tłumaczyć fakt, że już po raz któryś z rzędu jeden oficjalny dokument kierownictwa związku jest w kilka dni później tłumaczony przez inny? Tak było przecież z uchwałą podjętą na listopadowym posiedzeniu KK, którą nazajutrz "łagodził" Lech Wałęsa. Tak jest i obecnie z oświadczeniem Marka Brunne'a.

To wszystko mąci obraz. Propagandziści "Solidarności" usilnie od wielu miesięcy dążą do utrzymania tego mętliku. Nie trzeba być psychologiem badającym reakcje tłumów, żeby wiedzieć, że w atmosferze chaosu wystarczy parę demagogicznych hasełek i masy pójdą na łeb, na szyję, choćby w przepaść.

Słowem: To, co w poniedziałek zrobił rzecznik "Solidarności" niczego nie wyjaśnia, a tylko podtrzymuje stan niepewności. Jest to człowiek wykształcony i zbyt doświadczony, aby nie wiedział, co podpisuje. Wydał mianowicie oświadczenie, które w nieco złagodzonej formie atakuje władze państwowe i jednocześnie znakomicie kamufluje radykalne zapędy związkowego kierownictwa. W dodatku oświadczenie to można dowolnie interpretować w zależności od tego, jak się rozwinie sytuacja.

Tymczasem Prezydium Komisji Krajowej po raz drugi w ostatniej chwili przełożyło termin kolejnego posiedzenia KK. Najpierw Komisja Krajowa miała się zebrać 1 grudnia, później - 8, teraz mówi się nieoficjalnie, że posiedzenie będzie 11. Oficjalny pretekst odwlekania "krajówki" - to potrzeba szerokiej "konsultacji" radomskiego "stanowiska". Propaganda związkowa nakręca "masowe poparcie" dla tamtego dokumentu. Czyli - radykałowie chcą mieć jeszcze trochę czasu.

MAREK RYBCZYŃSKI

Solidarność Górnicza

Jako "propagandzista radomskiego stanowiska" z dnia 3 grudnia 1981 r. przedstawiam powody, dla których radykalni komuniści przestraszyli się odwlekania "krajówki" i już po 4 dniach od daty opublikowania oświadczenia Marka Brunne'a - 13 grudnia wysłali czołgi przeciwko pałkom...
Zacytuję urywek tego samego wydania "prasy":

"Władze wojewódzkie trzeba wpuszczać w przeróżne tematy, rozdyskutować gminy, miasta, chłopów napuszczać na urzędników. Niech zajmują urzędy gminne, kiedy taka ich wola. Potrzebna nam jest siła - stwierdzili zebrani w Radomiu przywódcy związkowi. G. Palka uważa, że partia może odłożyć konfrontację, bo ma siłę. "Solidarność" tej siły nie ma. I dlatego trzeba tworzyć tzw. milicję robotniczą lub straż robotniczą. Byłyby to grupy ludzi z dziesiętnikami, setnikami, tysięcznikami w zakładach pracy, uzbrojeni w kaski i pałki. Pierwsze zwiastuny takich formacji już są w niektórych regionach...oddelegowani zostaną z zakładów pracy i wywiozą na taczkach rektora Hebdę. Z. Bujak zapowiedział, że najbliższe działanie milicji robotniczej zostanie skierowane na oswobodzenie Radiokomitetu. Podobny pogląd prezentuje przewodniczący Regionu Radomskiego A. Sobieraj. Według jego planu grupy "Solidarności" powinny przejmować część działań administracji, odsuwać za wszelką cenę władze miejskie i wojewódzkie. Uświadamiać społeczeństwu, że nic nie potrafią zrobić".

Partia PZPR już przygotowywała stosowne zaplecze dla swoich działań, o których można napisać, że i obecnie to zaplecze działa, bo tak łudząco przypomina zaplecze Unii Europejskiej:

Nowa struktura wydziałów KW PZPR w Wałbrzychu

"Na ostatnim plenum Komitetu Wojewódzkiego PZPR w Wałbrzychu zatwierdzono nową strukturę organizacyjną etatowego aparatu instancji wojewódzkiej. Komitet jako instytucja składa się obecnie z siedmiu wydziałów i jednego samodzielnego referatu. Na czele ich stoją kierownicy. Personalną obsadę tych stanowisk również zatwierdzono na plenum. Reorganizacja była podyktowana chęcią lepszego dostosowania struktury i zasad wynikających z posierpniowych zmian w sposobie działania partii.
Nowa struktura KW PZPR przedstawia się następująco: Wydział Polityczno-Organizacyjny, którym kieruje Piotr Wiernik, Kancelaria Komitetu Wojewódzkiego z kierownikiem Edwardem Fiszerem oraz wydziały Propagandy i Agitacji z kierownikiem Zdzisławem Wiśniewskim, Administracyjny z kierownikiem Zenonem Cyktorem, Społeczno-Ekonomiczny z kierownikiem Jerzym Byjem, Społeczno-Rolny z kierownikiem Marianem Michalskim, Ogólny z kierownikiem Eugeniuszem Januszem i Referat Społeczno-Zawodowy. Ten ostatni zajmuje się problemami pracy partyjnej w organizacjach młodzieżowych, społecznych, zawodowych, sportowych, turystycznych i innych.
Kierownikiem referatu jest Józef Dubiel. Na tym samym posiedzeniu zapadła również decyzja o powiększeniu liczby komisji Komitetu Wojewódzkiego PZPR. Postanowiono powołać komisję do spraw pracy partyjnej w górnictwie, komisję do spraw pracy partyjnej wśród kobiet i komisję do spraw pracy partyjnej wśród młodzieży".

17 grudnia 1981

Lista internowanych ekstremistycznych działaczy "Solidarności" oraz nielegalnych organizacji antypaństwowych

Dziennik telewizyjny ogłosił wczoraj pierwszą listę internowanych ekstremistycznych działaczy "Solidarności" oraz nielegalnych organizacji. Dokument głosi:

Na mocy dekretu Rady Państwa z dnia 13 grudnia 1981 r. o stanie wojennym internowano grupę ekstremalnych działaczy "Solidarności" oraz nielegalnych organizacji antypaństwowych. Znajdują się wśród nich m.in. Edward Borowski - przewodniczący ZR "Solidarność" w Gorzowie Wlkp., Edward Bałuka - założyciel tzw. Polskiej Socjalistycznej Partii Pracy, członek "Solidarności", Ryszard Błaszczak - członek Prezydium Komisji Krajowej "Solidarności", Piotr Baumgart - członek Zarządu NSZZ "Solidarność" Rolników Indywidualnych, Jacek Bartyzel - działacz tzw. Ruchu Młodej Polski, Krzysztof Bzdyl - działacz tzw. Konfederacji Polski Niepodległej, Seweryn Blumsztajn - działacz byłego KSS "KOR", Ryszard Bugaj - ekspert Komisji Krajowej "Solidarności", Władysław Bartoszewski - współpracownik byłego KSS "KOR", Benedykt Czuma - działacz tzw. Ruchu Obrony Praw Człowieka i Obywatela, Jan Chmielewski - działacz tzw. Konfederacji Polski Niepodległej, Mirosław Chojecki - działacz byłego KSS "KOR", Tadeusz Chmielewski - przewodniczący ZR "Solidarność" w Elblągu, Leonard Duszenko - członek Prezydium ZR "Solidarność" Wielkopolska Południowa, działacz tzw. ROPCiO, Andrzej Gwiazda - członek Komisji Krajowej "Solidarności", Bronisław Geremek - ekspert Komisji Krajowej "Solidarności", Krzysztof Goławski - działacz tzw. Konfederacji Polski Niepodległej, Andrzej Goławski - działacz tzw. KPN, Marian Jurczyk - przewodniczący ZR "Solidarność" w Szczecinie, członek KK, Seweryn Jaworski - członek ZR "Solidarność" Mazowsze, członek KK, Wojciech Karpiński - działacz byłego KSS "KOR", Czesław Kijanka - przewodniczący ZR "Solidarność" w Przemyślu, Antoni Kopaczewski - przewodniczący ZR "Solidarność" w Rzeszowie, Jacek Kuroń - czołowy działacz byłego KSS "KOR", ekspert "Solidarności", Wiesław Knitter - współpracownik byłego KSS "KOR", Wiesław Kęcik - działacz byłego KSS "KOR", Jan Lityński - działacz byłego KSS "KOR", Krzysztof Lemański - działacz byłego KSS "KOR", Karol Modzelewski - członek KK "Solidarności", Adam Michnik - działacz byłego KSS "KOR", Jacek Merkel - członek Prezydium KK "Solidarności", Emil Morgielewicz - działacz tzw. ROPCiO, Antoni Maciarewicz - działacz byłego KSS "KOR", Tadeusz Mazowiecki - redaktor naczelny tygodnika "Solidarność", Michał Mąsior - członek ZR "Solidarności" Regionu Śląsko-Dąbrowskiego, członek KK, Bogusław Mikus - przewodniczący ZR "Solidarności" Ziemi Chełmskiej, Eugeniusz Matyjas - przewodniczący ZR "Solidarności" w Lesznie, Janusz Onyszkiewicz - rzecznik prasowy ZR "Solidarności" Mazowsze, Grzegorz Palka - członek ZR "Solidarności" Ziemia Łódzka, członek Prezydium KK, Antoni Pietkiewicz - przewodniczący ZR "Solidarności" Wielkopolska Południowa, Andrzej Piesiak - przewodniczący ZR "Solidarności" w Jeleniej Górze, Henryk Piwowarczyk - sekretarz ZR "Solidarności" Wielkopolska Południowa, działacz tzw. KPN, Józef Patyna - członek ZR "Solidarności" Regionu Śląsko-Dąbrowskiego, członek Prezydium KK, Jarosław Rypniewski - przewodniczący tzw. Ruchu Młodej Polski w Gdańsku, Jan Rulewski - przewodniczący ZR "Solidarności" w Bydgoszczcy, Zbigniew Romaszewski - działacz byłego KSS "KOR", członek KK "Solidarności", Andrzej Rozpłochowski - działacz "Solidarnośc" Regionu Śląsko-Dąbrowskiego, Alojzy Szablewski - działacz "Solidarności", Andrzej Sobieraj - przewodniczący Zarządu Regionalnego "Solidarności" Ziemia Radomska, Wacław Sikora - przewodniczący Zarządu Regionalnego "Solidarności" Małopolska, Stanisław Sikora - działacz tzw. Konfederacji Polski Niepodległej, Józef Śreniowski - działacz b. KSS "KOR", Antoni Tokarczuk - sekretarz Komisji Krajowej "Solidarności", Henryk Wujec - członek Zarządu Regionalnego "Solidarność" Mazowsze, działacz b. KSS "KOR", Jan Waszkiewicz - członek Komisji Krajowej "Solidarności", Stanisław Wądołowski - wiceprzewodniczący Komisji Krajowej "Solidarności", Zygmunt Zawojski - przewodniczący Zarządu Regionalnego "Solidarności" Podkarpacia.

Jest to pierwsza lista internowanych skrajnych działaczy "Solidarności" oraz nielegalnych organizacji.

( Z PR i TV)

Solidarność Górnicza

Szanowni Czytelnicy!

W latach 80-tych nikt z nas nie wiedział kto jest kim, ale wiedzieliśmy jedno, że MY - 10 mln członków "Solidarności" stanowiliśmy największą partię konserwatywną, prawicową, patriotyczną, katolicką, polską, wśród której warto wymienić Jacka Bartyzela, Andrzeja Rozpłochowskiego, Antoniego Maciarewicza, Zbigniewa Romaszewskiego - i na tym koniec? Może i nie koniec, ale Jezus Chrystus wielu pozostałym odpowiedziałby: "nie znam cię".

To są ci, którzy dołączyli do naszych przeciwników, okupantów sowieckich i prosowieckich komunistów, których wtedy i obecnie nazywamy ONI. Mają swoje media, firmy i swoje domy, a MY... nie jesteśmy dotowani, z nami się nie rozmawia i o nas się nie rozmawia. Jedna debata i więcej jeszcze nie jest obaleniem ustroju, który chcemy obalić: paranoidalny ustrój komunistyczny w kapitalizmie, czyli bez prawa do własności?!

Jak jeszcze długo istnieć będzie dręczące pytanie - niewytłumaczona zagadka - dlaczego ekstremalny działacz "Solidarności" stał się ekstremalnym przeciwnikiem, targowickim anty Polakiem, który ma wszystko o czym marzył w latach 80-tych, oprócz - rozumu?

Sudecki Port-all

Do Czytelników

Jak się Czytelnicy zorientowali ze sposobu sygnowania zamieszczanych na łamach "Monitora Dolnośląskiego" informacji, w większości pochodzą one z nasłuchu Polskiego Radia, dzienników telewizyjnych i "Trybuny Ludu", gdyż dotychczas nie funkcjonują dalekopisy PAP i nie otrzymujemy bieżących serwisów tej agencji. Nie mamy też łączności teleksowej i telefonicznej z innymi województwami Dolnego Śląska.

Telewizja

ŚRODA, 16 grudnia 1981 r.
9.00 - Teleferie TDC
16.40 - Program Dnia
16.45 - Losowanie Toto Lotka
17.00 - Teleferie
17.30 - Dziennik
18.00 - Rolnicze rozmowy
18.15 - Sonata c-moll Ignacego Paderewskiego
19.00 - Z cyklu: "Przyroda polska" - Bobry
19.30 - Dziennik
20.15 - "Godziny nadziei" - film prod. polskiej
21.55 - Program publicystyczny.
22.15 - Dziennik

Solidarność Górnicza

Czy coś uległo zmianie - nie. Ponieważ o ile jest więcej kanałów to ich jakość jest tożsama z jakością programu stanu wojennego. Porównajmy: TVN7 "Sędzia Anna Maria Wesołowska". Przecież te wszystkie niezliczone marksistowskie kanały deprawujące wszystkich i wszystko winny zostać zlikwidowane - bo są winne.

Sudecki Port-all

14 grudnia 1981

Zagraniczne reakcje

Agencja TASS nadała depeszę na temat sytuacji w Polsce. Informuje w niej, że wprowadzenie stanu wojennego podjęte zostało w obliczu grożącej krajowi anarchii, nieodpowiedzialnych wystąpień ekstremalnych sił "Solidarności", które rwą się do władzy. TASS poinformował o internowaniu ekstremistycznych przywódców „Solidarności” i członków nielegalnych organizacji antysocjalistycznych, w tym KSS KOR i KPN oraz o izolowaniu grupy osób, które ponoszą odpowiedzialność za społeczno-polityczny i gospodarczy kryzys w Polsce.

Rzecznik rządu RFN oświadczył, że kanclerz "z całym zdecydowaniem trwa na stanowisku maksymalnej powściągliwości wobec sytuacji w Polsce". Odnośnie zajmowania takiej postawy istnieje według kanclerza jednoznaczna zgodność na Zachodzie.

Agencja AFP w depeszy nadanej z Brukseli pisze, powołując się na rzecznika amerykańskiego sekretarza stanu A. Haiga, że Departament Stanu był w kontakcie z rządem polskim za pośrednictwem ambasadora polskiego w Waszyngtonie. Rząd amerykański uważa, tak jak do tej pory, że naród polski sam powinien znaleźć rozwiązanie swych trudności. Powinien móc to uczynić bez ingerencji z zewnątrz.

Kanclerz Austrii Bruno Kreisky, w wywiadzie telewizyjnym określił wprowadzenie w Polsce stanu wojennego jako ostatnią próbę zapobieżenia najgorszej ewentualności. Szef rządu austriackiego wyraził pogląd, że krok ten podjęto po tym, gdy nie udał się zamiar pojednania przeciwstawnych sił.

Duński minister spraw zagranicznych przestrzegł w wypowiedzi radiowej przed dramatyzowaniem sytuacji w Polsce. Wyraził wiarę, że powróci ona do normalnego stanu, i że dojdzie do wznowienia produkcji. Jak podkreślił, Polska właśnie potrzebuje produkcji.

Minister spraw zagranicznych Francji w odpowiedzi na pytanie, co rząd republiki zamierza uczynić w związku z sytuacją w Polsce, odparł, że władze nie uczynią absolutnie nic.

AFP pisze, że papież dał w niedzielę w południe wyraz zatroskaniu sytuacją w Polsce w wyniku wydarzeń ostatnich godzin. Na zakończenie tradycyjnego przemówienia z okna swojej biblioteki w Watykanie, Jan Paweł II powiedział w języku polskim do pielgrzymów zgromadzonych na placu Św. Piotra, by modlili się za pokój w Polsce. Jak podaje AFP papież powtórzył jeszcze raz to, co powiedział przy innych okazjach: "Dosyć krwi przelano w przeszłości w Polsce. Trzeba teraz pracować na rzecz pokoju. Przypominam to, co powiedziałem już we wrześniu, że nie wolno więcej już przelewać krwi polskiej. Trzeba uczynić wszystko, by budować w pokoju przyszłość naszej ojczyzny, myśląc o nadchodzącej rocznicy Matki Boskiej Częstochowskiej. Polecam Polskę i wszystkich Polaków Matce Przenajświętszej, która była nam dana na naszą obronę".

16 grudnia 1981

Węgierska agencja MTI została upoważniona do opublikowania następującego oświadczenia: Kierownicze organa Węgierskiej Republiki Ludowej oraz węgierscy ludzie pracy z wielką uwagą śledzili i przyjęli ze zrozumieniem decyzje Rady Państwa Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej oraz utworzenie Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego. Działania podjęte przez tę radę oraz apel szefa rządu Wojciecha Jaruzelskiego o pokrzyżowanie kontrrewolucyjnych planów, przywrócenie spokoju i porządku prawnego oraz obroną zdobyczy socjalizmu, konstytucyjne decyzje kierowniczych organów Polski są sprawą wewnętrzną państwa polskiego. Działania te służą socjalistycznemu rozwiązaniu skomplikowanej sytuacji, społecznemu i narodowemu rozwojowi kraju. Sprzyjają temu by Polska jako niezawodne państwo członkowskie Układu Warszawskiego również w przyszłości była czynnikiem stabilizacji w Europie. Komitet Centralny Węgierskiej Socjalistycznej Partii Robotniczej, rząd WRL, naród węgierski wierzą, że wspólnota i aktywne działanie polskich komunistów, prawdziwych patriotów polskich, sił gotowych działać w interesie socjalistycznego rozwoju zagrodzą drogę kontrrewolucji i zapewnią socjalistyczne rozwiązanie problemu społeczeństwa polskiego. W tych trudnych dniach swej historii naród polski może niezłomnie liczyć na bratnią solidarność i aktywne poparcie węgierskich komunistów i całego narodu węgierskiego.

Jak podaje agencja Tanjug S. Milatović, członek Prezydium SFRJ wyraził przekonanie, że zaprzyjaźniony naród polski i przywódcy polscy sami znajdą najwłaściwszą drogę pokojowego rozwiązania swych spraw wewnętrznych i w ten sposób przyczynią się do dalszego rozwoju socjalizmu w swym kraju i do stabilizacji w świecie.

Brytyjski minister spraw zagranicznych lord Carrington oświadczył wczoraj wieczorem w Izbie Lordów, że Wielka Brytania będzie prowadzić wobec Polski politykę ścisłego niemieszania się w jej sprawy wewnętrzne i oczekuje, że inne kraje postąpią podobnie. Carrington stwierdził, nawiązując do słów generała armii Wojciecha Jaruzelskiego, że bardzo istotne są zapewnienia, iż wszystkie doniosłe reformy będą kontynuowane mimo wprowadzenia stanu wojennego i że posunięcia nadzwyczajne mają charakter przejściowy. Żywimy szczerą nadzieję, powiedział szef dyplomacji brytyjskiej, iż rząd i naród Polski zdołają uporać się ze swymi problemami bez rozlewu krwi drogą kompromisu i dążeniem do osiągnięcia zgodności poglądów.

Sekretarz generalny ONZ Kurt Waldheim oświadczył w Nowym Jorku, że ma nadzieję, iż kryzys Polski zostanie rozwiązany pokojowo.

Według oświadczenia ministra spraw zagranicznych Kanady, rząd kanadyjski zachowuje powściągliwość wobec wydarzeń w Polsce i nie zamierza czynić nic, co mogłoby zaostrzyć sytuację.

Organ Komitetu Centralnego Rumuńskiej Partii Komunistycznej dziennik "Scinteia" zamieścił dziś artykuł poświęcony wydarzeniom w Polsce przedstawiający stanowisko Rumunii wobec tych wydarzeń. W publikacji czytamy m.in. : Jak wiadomo nasza partia i państwo niejednokrotnie przedstawiały swe stanowisko w związku z rozwojem wydarzeń w Polsce jednoznacznie podkreślając, że nie chcą mieszać się w wewnętrzne sprawy tego kraju, udzielać pouczeń partii i narodowi polskiemu oraz, że szczególnie złożone i poważne problemy, jakie wynikły w tym kraju mogą i powinny być rozwiązane przez sam naród polski i przez wewnętrzne siły społecznopolityczne Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. W artykule "Scintei" podkreślono, że społeczeństwo rumuńskie z troską obserwowało działalność sił antysocjalistycznych prowadzącą do coraz głębszej dezorganizacji życia gospodarczego ze zgubnymi konsekwencjami dla żywotnych interesów mas pracujących. Jesteśmy przekonani - stwierdziła następnie "Scinteia", że jednocząc się, mobilizując energię, siły i działania w poczuciu najwyższej odpowiedzialności za losy ojczyzny oraz interesu narodu, ludzie pracy mogą pomyślnie kontynuować zapoczątkowane przed 35 laty wielkie dzieło tworzenia godnej, wolnej i kwitnącej Polski.

(Za PR i TV)

17 grudnia 1981

PIERWSZE PRZEBŁYSKI OTRZEŹWIENIA

Deklaracje przywódców "Solidarności" z Poznania i Słupska

Za pośrednictwem PAP otrzymaliśmy oświadczenie przewodniczącego Zarządu Regionalnego NSZZ "Solidarność" - Wielkopolska, Zdzisława Rozwalaka. Oto treść tego oświadczenia:

Oświadczam, że jestem lojalnym obywatelem Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, opowiadam się zdecydowanie za ustrojem socjalistycznym określonym w Konstytucji. Popieram aktualny porządek prawny określony dekretem wojennym, proklamowanym przez Wojskową Radę Ocalenia Narodowego, zobowiązuję się do jego przestrzegania. Jako były przewodniczący NSZZ "Solidarność" - Wielkopolska zdecydowanie oświadczam, że odcinam się od wszystkich sił, które działały w tym związku przeciwko władzy. Jestem także przeciwny tworzeniu wszelkich partii i organizacji, które naruszają socjalistyczny charakter kraju. Nie jestem przeciwny Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej i w pełni godzę się z potrzebą i koniecznością jej kierowniczej roli w socjalistycznej Polsce.
Poznań 14 XII 1981 r.

Podpis - ROZWALAK

A oto przesłana nam przez PAP odezwa przewodniczącego Zarządu NSZZ "Solidarność" Wojciecha Zierkie do członków "Solidarności" regionu słupskiego:
W dniu dzisiejszym miałem możliwość odbycia rozmowy z generałem brygady WP Henrykiem Rzepkowskim, pełnomocnikiem generała armii Wojciecha Jaruzelskiego, Komitetu Obrony Kraju i Wojskowej rady Ocalenia Narodowego na terenie województwa słupskiego. Mundur polskiego żołnierza i orły wszyte w klapy tego munduru pozwalają mieć przeświadczenie, że honor munduru żołnierza polskiego nie zostanie splamiony działaniem przeciw narodowi polskiemu i jego klasie robotniczej. Postawiłem generałowi w imieniu zawieszonego związku i związkowców pytanie: dlaczego nie w marcu, dlaczego tak późno? Odpowiedź przekażę kolegom na spotkaniach w terenie regionu słupskiego w międzyzakładowych komisjach koordynacyjnych w dniach 16 i 17 grudnia br. jakie za zgodą sztabu operacyjnego z udziałem jego przedstawicieli - odbędą się. Otrzymałem również zapewnienie, że działacze związkowi regionu będą stopniowo zwalniani z ośrodka internowanych.

Wobec powyższego zawieszam wszelkie akcje związku na terenie regionu słupskiego na czas nieokreślony i apeluję o niepodejmowanie działań naruszających dekret o stanie wojennym Według zapewnienia generała brygady Henryka Rzepkowskiego w kraju naszym prawo będzie równe dla wszystkich, a sprawiedliwość będzie znaczyć sprawiedliwość. Konstytucja PRL jest jedna dla obywateli tego kraju, tak jak jeden jest statut NSZZ "Solidarność". Jestem przekonany, że musimy jako naród wierzyć Polskiemu Wojsku, że nie popłynie polska krew. Czas skończyć z liniami bolesnych podziałów w domach i zakładach pracy.

NSZZ "Solidarność" po powrocie do stanu spokoju musi również odczepić od pociągu "Solidarność" wagony z ludźmi prowadzącymi kosztem związku działania polityczne i opozycyjne wobec porządku prawnego w kraju oraz wrogów naszej Konstytucji. Musimy sami dążyć do oczyszczenia naszych własnych szeregów z ludzi, którzy w okresie odnowy nie sprawdzili się w związkowym działaniu. Okres 16 miesięcy działalności związku był wystarczającym okresem by wyrobić przekonanie, że od Sierpnia odwrotu już nie ma. Sierpniowy zryw klasy robotniczej nigdy nie może być zniweczony. Historia nie wybaczyłaby nam tego nigdy. Realizacja porozumień podpisanych w Szczecinie, Gdańsku, Jastrzębiu i Ustrzykach dla dobra naszej ojczyzny musi być realizowana wspólnie.

(Za PR i TV)

16 grudnia 1981

Oświadczenie Prezydium ZG ZSMP i Rady Naczelnej ZHP

Na wczorajszym posiedzeniu Prezydium Zarządu Głównego ZSMP w Warszawie, podczas których omawiana była sytuacja w kraju, wydano oświadczenie następującej treści:
"Od kilkudziesięciu godzin państwo nasze funkcjonuje w warunkach stanu wojennego. Stan ten w związku z wytworzoną sytuacją społeczno-polityczną stanowi dziś ostatnią szansę zapobieżenia złu największemu - groźbie konfrontacji, widmu wojny domowej. Nie wolno dopuścić, aby nasze pokolenie rozpoczynało dorosłe życie od rozlewu krwi. Proklamowanie stanu wojennego i powołanie Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego uznajemy za ostateczny środek podjęty w celu obrony bytu i suwerenności narodowej, w obliczu zagrożenia socjalistycznego państwa i katastrofy gospodarczej kraju. Stan wojenny traktujemy jako przejściowy. Musi on służyć likwidacji negatywnych zjawisk w życiu społeczeństwa, przywrócenia praworządności, stworzeniu warunków demokratycznej przebudowy struktur politycznych i dla wprowadzenia reformy gospodarczej. Przywrócenie porządku i ładu społecznego, rzetelna praca nas wszystkich jest warunkiem wspólnego działania Polaków na rzecz przyszłości ojczyzny. Oczekujemy wyegzekwowania odpowiedzialności w stosunku do osób, których działalność doprowadziła kraj do kryzysu. Stan wojenny nie hamuje procesu socjalistycznej odnowy i tworzenia rzeczywistych podstaw porozumienia narodowego. Dziś obowiązkiem członków ZSMP jest działanie na rzecz osiągnięcia celów społecznych i ekonomicznych dla obrony których wprowadzono stan wojenny. Działać będziemy na rzecz jego skrócenia, jak najszybszego zniesienia ograniczeń swobód obywatelskich i przywrócenia normalnego rytmu życia kraju. Nasz patriotyzm dziś - to walka o ład społeczny, tolerancję, obrona zasad ustrojowych i poszanowanie porządku prawnego. Zrozumienie tych konieczności i uznanie prawnych i politycznych warunków stanu wojennego nie zdejmuje z nas obowiązku walki o stworzenie sprzyjających warunków dla pełnej realizacji uchwał III Zjazdu ZSMP, dla rozwiązania spraw młodego pokolenia w perspektywie normalizacji życia kraju. Takim warunkiem jest także siła i zwartość organizacji. Obowiązkiem każdego działacza jest dziś aktywna obecność wśród członków kół. Powinnością wszystkch ZSMP-owskich kolektywów jest zwarcie szeregów i skupienie się wokół swoich demokratycznie wybranych władz. Od członków kół i instancji ZSMP oczekujemy rozwagi, odpowiedzialnych postaw oraz aktywności w codziennej pracy".

Rada Naczelna Związku Harcerstwa Polskiego na zakończonym w Bydgoszczy V plenarnym posiedzeniu powzięła uchwałę, w której stwierdza:
"Świadomi ciężaru odpowiedzialności, jaką musiał wziąć na swe barki generał-premier, wielkiej próby, jaka czeka naszą ojczyznę, wierni przyrzeczeniu i prawu harcerskiemu, zasadom naszym, w których dobro Rzeczypospolitej Ludowej najwyższym jest prawem - apelujemy do wszystkich instruktorów harcerskich o wykazanie pełni obywatelskiej odpowiedzialności".
W uchwale podkreślono, że:
"wtedy, gdy ojczyzna jest w niebezpieczeństwie, ZHP musi zgodnie z najlepszymi harcerskimi tradycjami uczynić wszystko dla ochrony skarbu narodowego, jakim są dzieci i jakim jest młodzież. Rada powierza to zadanie trosce każdego instruktora na jego posterunku instruktorskiej pracy".

(Za PR i TV)

16 grudnia 1981

Rozmowy rozbrojeniowe

W Genewie odbyło się dziś kolejne spotkanie delegacji radzieckiej i amerykańskiej, prowadzących rozmowy w sprawie ograniczenia zbrojeń rakietowych. Delegacji radzieckiej przewodniczył Jurij Kwiciński, a amerykańskiej Paul Nitze.

8 grudnia 1981

Posiedzenia Komisji Współdziałania PZPR, ZSL, SD

...w Warszawie
WARSZAWA PAP. Wczoraj odbyło się posiedzenie Komisji Współdziałania PZPR, ZSL, SD.
Ze strony PZPR uczestniczyli:
Wojciech Jaruzelski, Kazimierz Barcikowski, Włodzimierz Mokrzyszczak, Marian Orzechowski.
Ze strony ZSL:
Roman Malinowski, Józef Szymanek, Józef Kozioł, Józef Kijowski, Ryszard Nowak.
Ze strony SD:
Edward Kowalczyk, Józef Musioł, Jan Fajęcki, Alfred Beszterda, Marek Wieczorek.
Omówiono sytuację społeczno-polityczną w kraju i wnioski jakie dla PZPR, ZSL i SD wynikają z jej zaostrzenia.

...we Wrocławiu
Wczoraj w siedzibie Wojewódzkiego Komitetu ZSL we Wrocławiu odbyło się posiedzenie Wojewódzkiej Komisji Współdziałania PZPR, ZSL, SD. W posiedzeniu uczestniczyli: prezes WK ZSL Bernard Rośkiewicz, który przewodniczył obradom, członek Biura Politycznego KC, I sekretarz KW PZPR we Wrocławiu tow. Tadeusz Porębski i prezes WK SD Franciszek Bielicki.
Komisja rozpatrzyła stan i warunki rozwoju drobnej wytwórczości w woj. wrocławskim i m. Wrocławiu, przyjmując za podstawę materiały przygotowane na VI Plenum WK SD we Wrocławiu. Oceniła także działalność Komisji Współdziałania PZPR, ZSL i SD na szczeblu gminnym.

W drugiej części obrad dokonano wymiany informacji na temat przygotowań do powołania Frontu Porozumienia Narodowego we Wrocławiu. Uznano, że skupienie wszystkich sił na gruncie zgody narodowej, stworzenie płaszczyzny dialogu, eliminacja napięć, zatargów i niepokojów społecznych - to droga do przezwyciężenia kryzysu społeczno-politycznego i gospodarczego, to jedyna szansa dla zachowania bytu państwowego.
Zwrócono się do mieszkańców wsi, osiedli i miast o konsultację wysiłków na rzecz urzeczywistniania idei Frontu Porozumienia Narodowego.

16 grudnia 1981

Przesyłanie i rozdział zagranicznych darów bez ograniczeń

Pod przewodnictwem wicepremiera Jerzego Ozdowskiego odbyło się posiedzenie Prezydium Krajowej Komisji Koordynacji Zagranicznych Dostaw Socjalnych. Prezydium potwierdziło zasadę nieingerencji w sposób rozdzielania darów zagranicznych przez wszystkie organizacje będące ich adresatami. Nadal obowiązują decyzje dotyczące pokrywania przez Ministerstwo Zdrowia i Opieki Społecznej wszystkich kosztów transportu międzynarodowego i krajowego. Transporty nadchodzące zagranicznymi środkami komunikacji mogą przekraczać granicę Polski i kierować się do miejsca swojego przeznaczenia. Prezydium komisji zapewniło wszystkich ofiarodawców zagranicznych, że nadsyłana przez nich pomoc będzie trafiała do wskazanych przez nich odbiorców.

Minister zdrowia i opieki społecznej zwrócił się do lekarzy wojewódzkich z poleceniem udzielenia pomocy w zakresie magazynowania i transportu darów zagranicznych oddziałom komisji charytatywnej Episkopatu Polski, która obok MZiOS jest największym odbiorcą pomocy zagranicznej. Prezydium komisji ponowiło swój apel do organizacji wchodzących w jej skład o otoczenie szczególną opieką i preferowanie w rozdzielnictwie ludzi w podeszłym wieku, dzieci w rodzinach wielodzietnych, o niskim dochodzie, zagrożonych zdrowotnie i społecznie.

16 grudnia 1981

Akty oskarżenia o spekulację i marnotrawstwo

Jednostki prokuratury kontynuują wszczęte przed wprowadzeniem stanu wojennego śledztwa o naruszenie prawa karnego. Ostatnio m.in. skierowano do sądu akt oskarżenia przeciwko dyrektorowi Rolniczego Domu Towarowego w Słupsku, zarzucający mu, że w ciągu dwóch dni sprzedał poza podległą mu jednostką - uniemożliwiając zakup klientom - 29 kożuchów wartości 788.200 zł.

Kontynuowane są również i kończone aktami oskarżenia postępowania w sprawach o marnotrawstwo żywności. M.in. Prokuratura Rejonowa w Choszcznie oskarżyła kierownika zmianowego Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej o doprowadzenie przez zaniedbanie obowiązków służbowych do wylania 1263 litrów śmietany. O podobny czyn został oskarżony mistrz produkcji OSM w Kędzierzynie-Koźlu. W tym przypadku do kanalizacji zostało wylane 4830 litrów śmietany.

(Za "Trybuną Ludu")

17 grudnia 1981

DO WSZYSTKICH!
Ekstrema "Solidarności" zepchnęła Ojczyznę
do stanu wojennego

Zwracamy się do was, do wszystkich ludzi dobrej woli. Nie słuchajcie wichrzycieli i prowodyrów, którzy popychają was do katastrofy. Nie dajcie się nikomu sprowokować do ulicznych demonstracji i nieodpowiedzialnych wystąpień. Zachowajcie spokój, ład i porządek.

R O B O T N I C Y!

Nie pozwólcie się wodzić za nos politycznym bankrutom i cynicznym graczom. Pamiętajcie też, że w kraju obowiązuje stan wojenny wprowadzony dla ratowania ginącej ojczyzny. Przestrzegamy i apelujemy do waszego rozsądku. Praca jest dziś podstawowym obowiązkiem każdego Polaka. Na owoce waszej pracy czeka będący w potrzebie kraj.

8 grudnia 1981

Między młotem a kowadłem

Andrzej Lech - I sekretarz KZ PZPR Zakładów Koksowniczych "Wałbrzych":

- Ostatnie poczynania działaczy "Solidarności" a zwłaszcza wypowiedzi Lecha Wałęsy w Radomiu, przerażają mnie. Ci ludzie nie zdają sobie sprawy, co chcą uczynić. Zamiast wspólnego działania w celu łagodzenia napięć społecznych dążą w stronę konfrontacji. Uważam osobiście, że to polityczne awanturnictwo, wszyscy pragniemy spokoju i porządku w naszym kraju, uważam, że ci którzy tego nie chcą zrozumieć, są szaleńcami, albo nie świadomi co to konfrontacja i jakie mogą być tego skutki. Na ostatnich zebraniach załoga zdecydowanie opowiadała się za spokojem i porządkiem. Wyraziła chęć do pracy, a nie do wiecznych strajków, pragnie też większej dyscypliny społecznej i ładu. Ale nikt nawet nie myślał, że ma się to odbyć za pomocą siły.

Gustaw Okoński – sekretarz KZ PZPR w Zakładach Radiowych "Diora" w Dzierżoniowie:

- Jestem zaszokowany takim stawianiem sprawy. Po tym co wycierpieliśmy i co już udało się nam zrobić by ulżyć tym cierpieniom, proponować konfrontację, to trzeba być chyba wariatem? My Polacy nauczeni smutnym doświadczeniem, nie mamy prawa nawet myśleć o przemocy, bowiem w aktualnej sytuacji konfrontacja to przelanie braterskiej krwi, o czym musimy pamiętać. Nigdy nie możemy do tego dopuścić. Zwłaszcza teraz, kiedy na horyzoncie pojawia się kolejna i chyba najlepsza okazja - front porozumienia. Uważam, że świadomość załóg robotniczych jest na tyle scementowana, że zdaje sobie z tego sprawę. Wiemy przecież o co ta gra się toczy, konfrontacji chce mała grupa ludzi, która dąży do władzy za wszelką cenę. Wiemy także, że nie o interesy klasy robotniczej tu chodzi, a o interes jaki na klasie robotniczej można zrobić.

Solidarność Górnicza

Raczej między młotem a sierpem. Wystarczy. Dość na zawsze. Trzeba było "pocisnąć" - a uratowalibyśmy i "Diorę" i stocznie, i huty i kopalnie. A tak, czy po 1989 roku powstał w Polsce konglomerat, holding, strefa ekonomiczna, zakład pracy - z całkowitym kapitałem należącym do R O B O T N I K Ó W! Zróbmy to TERAZ!

Sudecki Port-all

"Kto się z nami bawi - ten nas zbawi"

Tak można by powiedzieć po tym co usłyszeli członkowie społeczności katolickiej na Mszy Św. w dniu 23.09.2018 w Kościele Podwyższenia Krzyża Świętego Wałbrzych-Podzamcze o godz. 13.00, kiedy na tę porę, na zaproszenie księdza proboszcza przybyli także: Zarząd Spółdzielni Mieszkaniowej "Podzamcze" ze swoim opiekunem duchowym sąsiedniej parafii "Apostołów Piotra i Pawła" wraz z przedstawicielką telewizji "Dami" - medium, które raczej trudno namówić do retransmisji audycji z telewizji "Trwam" dla mieszkańców Podzamcza - panią Magdaleną Rotuską-Korbel wraz z małżonkiem. Okazją do tak zorganizowanej Eucharystii było uroczyste obchodzenie 40 letniej - aportem wniesionej przez komunistów PRL do III RP SM "Podzamcze". Czyż to nie dziwne, że ideologia nienawidząca księży i Kościoła i nie uznająca własności, tak uroczyście traktowana jest przez księdza proboszcza sprawującego Eucharystię - nota bene wyróżnionego przez Prezydenta RP Andrzeja Dudę Medalem Zasługi - który w 50 Rocznicę Ojca Pio nie wspomniał o Nim, ani tego dnia, ani w ciągu tygodnia? I czy rzeczywiście goszczeni byli członkowie społeczności katolickiej?

Wszyscy mieliśmy okazję usłyszeć ponowne zaproszenie księdza proboszcza na zabawę na terenie Kościoła w dniu 06.10.2018 w godzinach 20.00-4.00, z dwoma posiłkami ciepłymi, dwoma posiłkami zimnymi, kawą, herbatą, a resztę - jak to określił ksiądz proboszcz - każdy sobie przyniesie ze sobą. Nawet zdarzyło się, że ktoś zamówił stolik na 12 osób. Zaszłość dyrektyw sygnatariuszy towarzyszy stanu wojennego nie ominęła wałbrzyskich księży, o których mieszkańcy miasta słusznie twierdzą - to prawdziwi oświeceniowi liberałowie. No bo jak ksiądz proboszcz zorganizował jeszcze wyjazd na spotkanie z "sekciarzem" Marcinem Zielińskim pod zarządem biskupa Grzegorza Ryś, na Stadion Narodowy w dniu 06.10.2018 r. to śmiało możemy potwierdzić zaskakujący wniosek, że kto się bawi ten nas zbawi. Zbawi dosłownie, bo lewicowa społeczność darwinowska - czytaj liberalna i oświeceniowa - proboszcza żywi prawdziwymi banknotami, cóż więc znaczy moje 1 zł, jako Solidarnościowca" z przerwanym życiorysem przez ideologię komunistyczną z ich komornikami. Przecież nie powołali ich katolicy. Więc nie mogę sobie zbytnio z moim proboszczem pogadać. Próbowałem raz, kiedy przybyłem do zakrystii z Różańcem od Świętego Ojca Pio, lecz proboszcz uznał, że świętych nie ma, a to że społeczność tzw. katolicka w większości głosuje na PO-PSL to - przemodlimy to. Nie wiem czy to nastąpi za przyczyną biskupa Grzegorza R. na stadionie, ale wiem na pewno że ten stadion nie powinien nazywać się narodowy ale raczej liberalno-oświeceniowy.

Czy można nazwać społeczność katolicką, która w trakcie Eucharystii trzyma ręce nie złożone na wysokości piersi ale na wysokości narządów płciowych i która w ogóle nie podchodzi do stołu Pana Naszego aby przyjąć uświęcony pokarm. Małżeństwo siedzące przede mną w ławie tego nie uczyniło. Więc przyjrzyjmy się bliżej tej społeczności.

Komunistyczna ideologia już nie działa w imię Marksa, Engelsa i Lenina, ale w imię Marksa, Engelsa i Darwina. Ile zatem mamy tej społeczności w Polsce i na świecie wierzącej w ewolucję, a nie w kontrrewolucję czyli w Boga. Prof. Singer w sondażu - Focus nr 49/01.12.2008 - obejmującego 13 krajów określiła, że tylko 40% amerykanów wierzy w ewolucję, Islandia 85%, Francja 80%, Japonia 77%, Wielka Brytania 73%, Hiszpania 71%, Niemcy 71%, Holandia 66%, Czechy 64%, Szwajcaria 60%, Polska 57%, Austria 55%, Turcja 26%. Warto odnotować, że sondaż pytał "czy wierzysz w ewolucję?", a więc pytał o wiarę, nie o wiedzę. Nauczanie o ewolucji to jak katecheza. Ma kształtować wiarę, a nie wiedzę. Stosunkowo nie zły wynik amerykanów, jest w sprzeczności z rzeczywistością, co mieliśmy okazję zaobserwować w trakcie wystąpienia Prezydenta USA w ONZ. Istnieje pełnometrażowy film "Expelled" składający się z różnych uczonych drążących teorię ewolucji. Ukazuje on płytkość merytoryczną zwolenników ewolucji oraz tragedię uczonych, którzy odważyli się skrytykować teorię ewolucji. W USA dla krytyków ewolucji nie ma miłosierdzia. Tracą katedry, posady, możliwość drukowania w liczących się periodykach, dostęp do środków na badania naukowe, relacje towarzyskie, wszystko. W tym temacie poprawność polityczna jest bezwzględna - jak w Sowietach. Jest jeszcze książka o tych którzy ośmielili się stawić czoła ideologii komunistycznej i wcale nie chodzi jeszcze w niej o NSZZ "Solidarność" - wielka szkoda - ale o kilkunastu uczonych, którzy ośmielili się stawić czoło darwinowskiej legendzie, albo jak kto woli darwinowskiej anegdocie, bo jedynie na takie miano zasługuje ideologia, jaką reprezentuje tylko lewica. Książka dr Jerry Bergmana posiada tytuł: "Slaughter of the Dissidents - The shocking Truth About Killing The Careers Of Darwin Doubters" ( Rzeź dysydentów - Szokująca prawda o likwidacji karier wątpiących w Darwina).

Innej alternatywy nie ma, jak nie zgodzić się z NIMI. Kłamstwem reprezentowanym przez lewicę - idealnie dopasowaną do wytycznych ich towarzyszy czasu stanu wojennego, idealnie dopasowaną do nich: ONI to ten w Moskwie, ta w Berlinie, ci w Brukseli i ONZ, ci przy George Sorosu i ci z PZPR - to PO-PSL, SLD, N, Nowacka, Razem, oraz ZSL: PSL i pozostali czyli SD. Utwierdzając nas w pewności, że MY-naród to na pewno ONI, nie pozostawiający już miejsca NIKOMU - w komunistycznych kolumbariach. Proszę zwrócić uwagę na towarzystwo, na jakie powołują się towarzysze kumosze - na prawdziwych wielbicieli rosyjskich carów, otoczonych prawdziwym "Klerem". Czemuż to pan Smarzowski nie nakręcił filmu o tym towarzystwie? Odpowiedź jest prosta: bo to jego towarzystwo. Pogratulować "patriotów"!

Bowiem zalecana przez komunistów (już obecnie eurokomunistów) organizacja "Spectator", to nic innego jak współczesny już, aktualny i jedyny do przyjęcia przez komunistów na całym świecie projekt "Kreatywna Europa", czyli liberalno-oświeceniowa i marksistowska - http://www.spectator.com.pl/ i https://www.spectator.co.uk/

Źródło: http://prawy.pl/ Polska, Rodzina, Tradycja

Ryszard Wieczorek

 

Odwiedza nas 15 gości oraz 0 użytkowników.